Akcesoria – Zabawki

Umówmy się, większość zabawek kupowanych psiakom, jest tak na prawdę dla nas. Ile to razy się zdarzyło, że wybraliśmy coś, co jest przecież takie słodkie, omójbożedjangomusitomieć czy bo jeszcze akurat tego nie ma. Większość z tych zabawek to świetna rozrywka na jakieś pół godziny, a później i tak najlepszym przyjacielem psa znów staje się przypadkowy patyk znaleziony w parku. Wydaje mi się jednak, że ciężko jest uniknąć kupowania miliona rzeczy, szczególnie na początku. Musimy w końcu odkryć jaki charakter ma nasz psiak i jaka będzie jego ulubiona rozrywka.

Już prawie od roku Django dzielnie testuje kolejne zabawki i bardzo dobitnie wyraża swoje poglądy na ich temat. Poniższa lista jest zbiorem dżangowych recenzji, przetłumaczonych z psiego na nasze.

PIŁECZKI
Django jest tym typem psa, którego wzrok mówi „sam se biegaj za tą piłką”, kiedy już któryś raz z rzędu po prostu rzucamy piłkę. O nie, nie ma tak dobrze. Jedyny egzemplarz, którym nie traci do tej pory zainteresowania, to nastroszona kolcami, gumowa, piszcząca piłka. Z naciskiem na piszcząca. A najlepiej to patyk.

PLUSZAKI
Oj tak, bardzo lubimy pluszaki. Szkoda, że po pół godziny tego pluszaka już albo nie ma, albo jest wywrócony wnętrznościami na zewnątrz. Zabawka w sam raz na raz, więc lepiej takiemu osobnikowi nie dawać swojego ulubionego misia z dzieciństwa, bo możemy go już nigdy w całości nie zobaczyć.

SZNURKI, ZABAWKI NA LINCE
Zdecydowany faworyt, 10 punktów w skali Django. Od małego był tym typem psiaka, który woli się przeciągać zamiast aportować. Kiedy tylko jest coś, za czym może gonić, a później próbować wyrwać nam to z rąk, jest w psim niebie. Dla dużego psa wybierajmy mocne linki, żeby posłużyły nam na dłużej. Można również łatwo zrobić taką zabawkę domowym sposobem – wystarczy przyszyć frotkę od mopa do mocnego sznurka, et voilà! Porada: jeśli pies woli taki typ zabawy, warto jest go od małego uczyć komendy „puść”. W przeciwnym wypadku, świetną zabawą będzie wyrywanie swoich ulubionych butów z pyska psiaka.

KONG
Świetna sprawa, zmęczy nam psiaka o wiele bardziej efektywnie, niż bieganie za piłką. Możemy go wypełniać mokrą karmą, domowym jedzeniem czy owocami – przepisów w internecie nie brakuje. Im mocniej ubite jest jedzenie, tym dłużej zajmie nam psiaka – będzie on kombinować na wszystkie sposoby, żeby tylko dostać się do jedzonka. Django już ogarnął, że jeśli podniesie konga i rzuci nim o ziemię, mogą wypaść z niego smaczki. Spryciula.

ZABAWKI LOGICZNE
Podobnie jak kong, angażują bardziej psi mózg, niż jego mięśnie. Do tej pory bawiliśmy się takimi zabawkami tylko na treningach, ale są one zdecydowanie na szczycie naszej listy zakupów. Polegają głównie ta tym, że psiak musi odnaleźć w jaki sposób dostać się do smaczka, na przykład podnosząc poszczególne elementy czy przesunąć nosem. Bardzo popularne są teraz maty węchowe, w których psiak musi wywąchać ukryte jedzonko. Nie dawajmy jednak tej zabawki naszemu pupilowi, kiedy zostawiamy go samego w domu. Skończy się tak samo, jak z pluszakami – będzie to tragiczny koniec biednej maty.

Jakie zabawki u was się sprawdzają, a jakie was zawiodły?

Napisano w Bez kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *